Rozdział 11
Czytasz daj gwiazdkę lub kom. będę wdzięczna.
Z perspektywy Vanessy.
-Spisz?- zapytałam leżąc na łóżku.
-Nie- odpowiedział mi chłopak i odwrócił twarz w moją stronę.
-Mogę...mogę się koło ciebie położyć - zapytałam niepewnie.
-Chodź- powodział i przesunął się na drugą połowę łóżka i podniósł kawałek kołdry. Położyłam się koło niego, a on oplutł mnie swoimi ramionami. W jego ramionach zasnęła spokojnie ponieważ czułam się bezpiecznie.
Obudziłam się rano bo było mi gorąco. Chciałam wstać ale coś mnie trzymało albo raczej nie coś ale ktoś, a tym kimś był Mat, najgorsze w tym było to że ja na nim leżałam!!
-Mateusz?!- krzyknęłam cicho ale chłopak nie reagował próbowałam jeszcze raz ale on nawet przez sen jest silny. Podniosłam się więc na tyle na ile pozwalał mi jego uścisk i pocałowałam go w usta. Możecie sobie wyobrazić jakie było moje zdziwienie i szok gdy chłopak oddał pocałunek?! Chciałam się odsunąć ale on mi na to nie pozwolił i zaczął pogłębiać pocałunek, który był coraz namiętniejszy.
-Zostań moją dziewczyną- powiedział cicho ale pewnie gdy się od siebie oderwaliśmy.
-T...tak oficjalnie?
-Tak tak oficjalnie- powiedział I zaśmiał się cicho na moja reakcje, posmutniał i dodał.- Chyba że nie chcesz.- Ja zamiast odpowiadać wpiłam się w jego usta.-Mam rozumieć że tak?-zapytał, a ja zagryzłam wargę i powoli pokiwałam głową w odpowiedzi, a chłopak zaśmiał się z mojej reakcji.
-To nie jest śmieszne- powiedziałam niby obrażona.
-Nie fochaj się- powiedział ze śmiechem i założył mi za ucho kosmyk włosów który wydostał się z warkocza.
-Czyli jesteśmy razem oficjalnie?-zapytałam niepewnie i cicho.
-Tak- powiedział i zaśmiał się cicho na moją reakcję.
Do południa byliśmy na boisku, a teraz jesteśmy w pokoju i odpoczywamy w obiedzie.
-Proszę- powiedzieliśmy równocześnie (ja i Mat) gdy ktoś zapukał. Zaśmialiśmy się z naszej reakcji.
-Co was tak bawi?- zapytał Dominik, który wszedł do pokoju.- Dobra nie ważne, idziecie z nami na plażę?
-Nami?-zapytałam zdziwiona.
-Tak nami, idzie jeszcze Patryk, Rafał i Rely.
-Czemu nie- powiedziałam i popatrzyłam na swojego chłopaka (dziwnie to brzmi) który twierdząco pokiwał głową.
-Zaraz przyjedziemy czekajcie na nas w holu.-chłopak wyszedł, a ja wstałam z łóżka i wzięłam z walizki spodenki i koszulkę na ramiączkach i dwu częściowy strój do kąpania poszłam do łazienki się przebrać, a po mnie Mat. Gotowi wyszliśmy z pokojó i razem z chłopakami wyszliśmy z budynku i skierowaliśmy się w stronę plaży.
Chłopaki byli w wodzie, a ja leżałam na ręczniku,który wzięłam z pokoju i się "opalałam".
-Mat przesuń się bo zasłaniasz mi słońce.-powiedziałam gdy poczułam ze ktoś za mną stoi.
-Po co?- usłyszałam za sobą głos i szybko się odwróciłam gdy zorientowałam się kto za mną stoi. Za mną stał nie Mateusz, a...
------------
Nie było 11 gwiazdek ale i tak dodaje rozdział.
Bạn đang đọc truyện trên: AzTruyen.Top