✉ Rozdział 8
Pod każdym rozdziałem możecie pisać czy chcecie dedykacje słoneczka!
A teraz życzę miłego czytania:*
______________________________________________________________________________
Max zaczął całować moje odsłoniente obojczyki. W między czasie jego ręce błądziły po moich plecach. W pomieszczeniu dało się słyszeć nasze nierównomierne oddechy i mokre pocałunki, które zaczęły stopniowo piąć się w górę. Zatrzymały się tuż przy kąciku moich ust, które były lekko rozchylone i łapczywie chwytały powietrze.
- Jesteś taka śliczna - wyzipiał patrząc mi prosto w oczy - Taka seksowna - złożył pocałunek na jednym z moich rozpalonych policzków - Tak bardzo Cię teraz pragnę - pocałował mnie namiętnie, a ja oddałam pocałunek. Nie minęła jednak nawet minuta kiedy odepchnęłam chłopaka od siebie i chwyciłam stojący obok mnie koszyk na owoce i uderzyłam go nim w twarz. Nie obchodziło mnie to, że mogłam jemu ją pocharatać tym. Założę się, że gdyby Steph przed naszym najściem smażył sobie jajecznicę, to Max oberwałby patelnią, i to tak mocno, że lepiej nie mówić. Wzięłam nogi za pas i szybko pobiegłam szukać wolnego pokoju.
Niestety wszystkie pojedyncze pokoje zajęli moi przyjaciele i byłam skazana na dzielenie sypialni z Max'em. Po całej zaistniałej sytuacji mam tak po prostu spać z myślą, że on jest tak blisko? Jeśli to żart to bardzo słaby.
Korzystając z okazji jaką jest nieobecność szatyna, wyciągnęłam z szafy dużą, męską bluzkę i czyste bokserki, i podreptałam do łazienki. Szybki prysznic podziałał kojąco na moje nerwy. Po ubraniu się w moją tymczasową piżamę, spojrzałam w swoje odbicie w lustrze.
- Dasz radę Sara. To tylko jedna noc, a on może się nie pojawić. Nie bądź baba - uśmiechnęłam się do siebie.
Wychodząc z łazienki zauważyłam, że mój telefon cały czas się świeci. Podeszłam do urządzenia, na którym widniała ikonka nowej wiadomości.
Nieznany: Niegrzeczna dziewczynka. Co powie na to twój chłoptaś?
Osz ty. Ten ktoś jest a) za oknem b) za ścianą, a ja o tym nie wiem c) wszędzie ma podsłuchy i kamery.
W tym momencie jednak chcę żeby Max spał w tym pokoju. Nie chcę zostawać sama, zwłaszcza kiedy ktoś tak po prostu mnie obserwuje i bawi się kosztem mojej kruchej psychiki.
Usłyszałam głosy na korytarzu, więc najciszej jak potrafiłam podeszłam do drzwi i zaczęłam podsłuchiwać o czym rozmawia Max z gospodarzem domu. Nie trwało to jednak długo, gdyż dostałam nowego sms-a.
Nieznany: Nieładnie tak podsłuchiwać kochanie.
Mówiłam, że ma kamery i podsłuch! W takim wypadku to ja na pewno nie zasnę.
Bạn đang đọc truyện trên: AzTruyen.Top