Rozdział 65

Jakiś przechodzeń zauważył samochód, który uderzył w drzewo. Zauważył, że w środku jest dwoje ludzi. Kobieta i mężczyzna. Natychmiast wyciągnął telefon i wezwał pogotowie. Natalia i Kuba byli nieprzytomni i strasznie poranieni. Lekarze z najbliższego szpitala zabrali ich do szpitala. Kuba był w o wiele lepszym stanie, ponieważ kierowca uderzył w samochód od strony pasażera. Kuba gdy tylko odzyskał przytomność od razu zaczął panikować

- Gdzie ja jestem? Gdzie moja żona?! Co z Natalią?! Co z naszymi dziećmi?! - zaczął wypytywać lekarzy

- Panie Roguz, proszę się uspokoić. Pana żona została zabrana na OIOM, ponieważ była w gorszym stanie niż pan - wyjaśnił lekarz

- A dzieci? Czy one żyją? - zapytał Kuba - Natalia jest w ciąży - powiedział

- Przykro mi, ale uderzenie było tak potężne, że to spowodało poronienie. Przykro nam - powiedział lekarz

- Natalia się załamie jak się dowie - powiedział Kuba - Mogę do niej iść? - zapytał Kuba

- Tak, tylko ona jest w śpiączce by organizm się zregenerował po wypadku i poronieniu - wyjaśnił lekarz

- Dobrze rozumiem - powiedział Kuba

Kuba poszedł na OIOM. Chciał wejść do środka

- Przykro mi, ale nie może Pan wejść - powiedziała pielęgniarka

- Tam jest moja żona. Mam pozwolenie od lekarza - powiedział Kuba

- Skoro ma Pan pozwolenie od lekarza to proszę. Tylko proszę założyć fartuch ochronny - powiedziała pielęgniarka

Kuba założył fartuch i wszedł do środka. Podszedł do jej łóżka. Wziął jej dłoń i pocałował ją

- Kochanie, tak strasznie cie przepraszam. Wiem jak bardzo cieszyłaś się z powodu bliźniaków. Szkoda, że nie mogliśmy doczekać do ich narodzin - powiedział Kuba, ściskając dłoń żony - Wiem, że jak się dowiesz o tym że straciliśmy nasze dzieci będziesz zrozpaczona, ale obiecuję Ci że przejdziemy przez to razem. Bardzo cie kocham - dodał i z jego oczu poleciało kilka łez na dłoń kobiety

W końcu poczuł że zmęczenie wzięło nad nim górę i usnął przytulony do dłoni blondynki.

Kochani, bardzo Was przepraszam że rozdziały pojawiają się tak rzadko ale przez e-lekcje nie mam czasu. Nie wiem kiedy pojawi się następny. Mam nadzieję, że rozumiecie. I chciałabym Was zapytać czy chcecie bym bliżej świąt pisała rozdziały świąteczne?

Bạn đang đọc truyện trên: AzTruyen.Top