Dzień 41 🌻

🌻Wow! W końcu aktualny rozdział 😂 Macie dużo zdjęć (za te poprzednie nudne rozdziały)

*wait what? Tu nie było nudnych rozdziałów!* to powinna być wasza reakcja 😂💖

🌻Waga
60.3~59kg

*he he he udało się nie przytyć lol*

🌻Śniadanie o 10:30
Biała fasola z musztardą i przyprawą gyros i krążki ryżowe

🌟Trzy kostki gorzkiej czekolady, orzechy i suszone śliwki (właśnie, przez ostatnie dwa dni jadłam suszone śliwki i wydaje mi się, że to one pomogły mi trochę schudnąć w tym czasie 💎)

🌻Kolacja o 15:30
Dwa takie onigiri z pastą z czerwonej fasoli (sama robiłam. Przy okazji całą kuchnię zafajdałam ryżem i zbiłam miskę 😂😂😂)

🌻EDIT: Kolacja o 19:30
Jakaś pasta z marchewki, ostra papryczka i ogórek na suchym chlebku żytnim
(mamusia powiedziała, że za mało zjadłam dziś 😂)

🌻Picie:
🌼1 litr herbatki z hibiskusa

🌼Napój aloesowy (rozcieńczany 1:1 z wodą, jak dla mnie jest za słodki)

🌼Jakaś podejrzana kawa z mlekiem sojowym od mamy 0.o 😆 (na zdjęciu w czarce)

I niespodzianka! Zrobiłam specjalnie dla was obrazek z cytatem, który bardzo mi się spodobał. Jest to chyba najlepsze podsumowanie tego o co w tym wszystkim chodzi (albo przynajmniej powinno):

Bạn đang đọc truyện trên: AzTruyen.Top