7. Tusz
Wyszłam z komnaty Sułtana i spotkałam Ibrahima, nowego szambelana, pokłoniłam mu się, on posłał do mnie uśmiech i wszedł do komnaty władcy. Poszłam przed siebie, wbiegł tuż pod moje nogi czteroletni chłopiec.
- Uważaj - kucnęłam. - Nic Ci nie jest? Gdzie jest twoja mama? Jak masz na imię?
- Nazywam się Mustafa, biegnę do taty. Mój tata jest Sułtanem! - wykrzyczał chłopiec z uśmiechem, złapałam go za rękę.
- Zaprowadzę Ciebie do mamy - powiedziałam uśmiechając się pięknie, chłopiec przytaknął i zaczęliśmy iść korytarzem we dwójkę.
Za rogu wyłoniła się mama Mustafy, Mâhidevrân Sułtan.
- Mustafa, synku gdzie biegasz? Mówiłam Ci byś się zatrzymał.
- Książę wpadł mi pod nogi pani - powiedziałam i dygnęłam lekko.
- Przepraszam za niego, straszny z niego urwis. Jak masz na imię?
- Aleksandra, pani - odpowiedziałam grzecznie Mâhidevrân.
- Masz piękne włosy - powiedział Mustafa i poszedł do służącej Gülbahar*. Skinęłam do niego w podziękę.
- Skąd wracasz Aleksandro? - Zapytała matka księcia.
- Od Sułtana - gdy tylko to powiedziałam, ona cała pobladła i się na mnie rzuciła, szarpała mnie, ale wyrwałam się jej i poszłam do głównej sali.
Gdy tylko przekroczyłam próg drzwi do głównej sali, w około mnie zebrała się cała zgraja dziewcząt, które jedna przez drugą przekrzykiwały się, pytając mnie o miliard rzeczy. Po kilku minutach dały mi spokój i razem z Mariją usiadłyśmy na poduchach rozmawiając.
- Nie uwierzysz, gdy wracałam od Süleymana spotkałam Mâhidevrân z synem.
- I co? Co jej powiedziałaś?
- Że jest brzydka jak noc, a jej syn to potwór - powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
- Aleks! Jesteś niebezpieczna!
- Wiem i to mi się bardzo podoba.
- Oh Aleks - odetchnęła moja przyjaciółka i się uśmiechnęła szeroko.
Do głównej sali weszła Nigar Kalfa. Jak zwykle zaczęła nas popędzać do lekcji. Nasza sielanka się zakończyła. Zabrałam szybko zeszyt i potrzebne rzeczy. Ustawiłam się w rzędzie, po przeliczeniu nas poszliśmy do sali, obok mnie szła Nigar.
- Gratuluję Aleksandra Hatun - powiedziała uśmiechając się szczerze. Jeśli będziesz miła i posłuszna panu to będziesz miała tutaj raj - uśmiechnęłam się pięknie w podziękowaniu za miłe słowa i szłam przed siebie.
Po chwili przed nami ukazały się piękne mahoniowe drzwi, usiedliśmy przy małych stolikach, położyłam na swoim zeszyt, wyciągnęłam pióro wraz z kałamarzem.
- Napiszcie pełnym zdaniem po osmańsku jak macie na imię i ile macie lat - powiedziała Nigar, lecz ja się nie posłuchałam i pisałam ciągle "miłość".
Po kilku minutach Nigar zaczęła sprawdzać jak piszemy. Obeszła jeden rząd, siedziałam w drugim rzędzie przy drugim stoliku.
- Bardzo ładnie Marija, Aleksandra Hatun pokaż co napisałaś? - zarządczyni zabrała moją kartkę i spojrzała na nią. - Aşk pisze się przez ş, a nie przez z. Poza tym nie to miałaś napisać, na jutro masz mi przynieść napisane pięćdziesiąt razy to jak się nazywasz, ile masz lat i zdanie Öğretmene itaat edeceğim (Będę posłuszny nauczycielowi) - niechętnie przytaknęłam.
- A teraz przeczytacie i przetłumaczycie na ruski kilka zdań na kartkę. Są to wersety z koranu - powiedziała Nigar. - Aleksandra przeczytaj pierwszy werset.
- Bir yabancı size gelir ve onu çatınızın altına almanızı isterse, ona hoş geldiniz, Allah'ın gözünde lütuf bulursunuz** ( Jeśli przychodzi do ciebie nieznajomy i prosi cię, abyś wziął go pod swój dach, witasz go, a znajdziesz łaskę w oczach Boga).
Po lekcjach mieliśmy czas dla siebie. Znaczy mieli inni bo ja musiałam pisać zdania. To straszne, ja powinnam iść się szykować na noc z Sułtanem, a nie pisać te piekielne zdania. Wszystkie dziewczyny się ze mnie śmiały, a dłonie miałam całe brudne od tuszu.
- Aleksandra szykuj się, pan chce Ciebie widzieć - powiedział Sümbül Aga, a mój wieczór się rozpromienił, natychmiast wstałam i poszłam do hammamu.
________________________________________________________________________________
* Gülbahar to drugie imię Sułtanki Mâhidevrân
** werset pochodzi ze strony https://pl.wikiquote.org/wiki/Koran , został przetłumaczony w translatorze jak każde zdanie w tej książce.
Bạn đang đọc truyện trên: AzTruyen.Top