❌zielona [100]❌

Tramwaj sennie toczył się po szynach, stukając i dzwoniąc na nieostrożnych kierowców. O jego zimne okno obijał się jesienny deszcz, który, wpadłszy za kołnierz, mroził aż do stóp. Szare krople gnał wiatr, lodowaty i porywisty. Prosto ze wschodu. Rzecz bardzo nieprzyjemna ze względu na upodobanie do mordowania parasolek.

Siedziała oparta o szybę i w milczeniu obserwowała ludzi na chodniku. A potem zobaczyła jego.

Ich oczy spotkały się właściwie tylko na chwilę, ale te kilka sekund wystarczyło, by przeżyli razem więcej niż z kimkolwiek innym.

Wybiegł do wagonu i zatrzymał się przed nią.

- Czy wierzy pani w miłość od pierwszego wejrzenia?

❌chyba pokochałam łódzkie tramwaje xd❌

Bạn đang đọc truyện trên: AzTruyen.Top