Wyświetlono przez Harry o 23:24.
-- Czekaj, czekaj. Jesteś w Nowym Jorku już tydzień? -- spytał go Niall.
-- Tak -- westchnął.
-- I dopiero teraz mi o tym mówisz? Podlewałem twoje kwiatki przez tydzień! Gdzie ty byłeś? -- krzyknął.
-- U mamy, daj spokój. -- usiadł na sofie z kubkiem w dłoni.
-- Oh. No tak. Nie za do miałem Cię opieprzyć -- powiedział poważnie -- wiesz, że potraktowałeś go okropnie? Nie robi się takich rzeczy, Louis.
Louis spuścił głowę w dół -- Wiem -- przyznał -- wiem i jest mi strasznie wstyd za to -- mruknął.
-- I powinno -- powiedział szybko -- zachowałeś się jak chuj. Skoro ten cały Harry był dla Ciebie taki ważny to dlaczego to zrobiłeś?
-- Przestraszyłem się -- mówił cicho. Było mu wstyd przed przyjacielem a jeżeli jest mu wstyd przed Niall'em to jest coś poważnego.
-- Czego? Powiedz mi czego się przestraszyłeś? Nie rozumiem Cię stary -- mówił szybko. Dla niego było to trochę dziwne. Louis stał się dziwny. Skryty w sobie.
-- Miłości -- szepnął -- dobrze wiesz, że nikogo nigdy nie kochałem. Nikt też nie kochał mnie. Dla mnie to jest dziwne uczucie. Spędzając czas z Harry'm czułem się... -- przerwał -- czułem się niesamowicie. Poczułem chyba jak uczucie do drugiego człowieka może Cię odbudować. Wiesz o co chodzi?
-- Mhm.
-- Właśnie. To uczucie było inne. Harry zagościł w moim sercu ale całkowicie w innym miejscu niż ty, Bebe czy ktokolwiek inny. Zajął miejsce, które było zakurzone. W ogóle nigdy nie otwarte. Gdy doszedłem do tego zdałem sobie sprawę jak bardzo wiele dla mnie znaczy. Fakt. Seks tak szczerze podbudował nasze relacje ale też trochę w nich namieszał.
-- To nie wszystko co nie? Bo to nie jest jedny powód.
-- Nie. To nie wszystko -- swoją twarz schował w dłoniach -- bałem się, że nigdy w życiu nie zapewnie Harry'emu tego co będzie chciał. Tego co będzie oczekiwał. Jest cudownym człowiekiem i zasługuje na cudownego mężczyznę u boku. Cudowne życie.
-- Przecież masz pieniądze.
-- Boże, Ni -- popatrzył na niego -- nie chodzi mi o kasę. Chodzi mi o uczucie. Opiekowanie się jego osobą. Czas dla niego. Okazywanie miłości małymi gestami. Boję się, że kiedyś o tym zapomnę i to wszystko co było między nami się zniszczy.
-- Jeżeli Cię kocha i jeżeli jest inteligentny to wie, że go kochasz nawet z takich pierdół jak 'zapnij pasy', 'załóż kurtkę i czapkę', 'jedziemy do lekarza' i takie inne. Nie musisz codziennie po tysiąc razy mówić, że to kochasz bo to nie ma sensu.
-- Powtarzam to Niall. Nigdy nie byłem kochany i nigdy nie kochałem. Nie wiem jak to jest być w prawdziwym związku. Z Johnem łączył mnie tylko seks przez pierwsze trzy miesiące. Później sam wiesz jak było.
-- Takie rzeczy przychodzą same. To jest naturalne. Nie można nauczyć się miłości. Traktowania dobrze osoby, którą kochasz.
Louis westchnął i opuścił głowę w dół -- na twoim miejscu pojechałbym do Harry'ego i z nim pogadał.
-- Rozmawiałem z nim.
-- Ale spieprzyłeś i nawet człowieku nie umiesz się przyznać do błędu. Musisz z nim porozmawiać.
-- Nie wiem gdzie mieszka nawet.
-- Masz firmę. Masz informatyków. Powiedz jak się nazywa, opisz go, pokaż zdjęcia i filmy a oni Ci to znajdą w mniej niż godzinę -- mówił.
-- Nie, Ni. To nie jest dobry pomysł.
-- Masz jego numer?
-- Mam -- przytaknął.
-- Napisz, że go przepraszasz. Jeżeli ty nie jesteś jeszcze gotowy na rozmowę napisz, że masz napięty grafik i nie masz kiedy się spotkać.
-- To jest beznadziejny pomysł, Horan. Daj już spokój.
-- Jak chcesz -- wzruszył ramionami.
Między nimi była cisza. Louis chwycił swój telefon -- piszesz?
-- Nie, Niall. Muszę napisać do Lottie -- skłamał.
-- Okej... która godzina?
-- Siedemnasta.
Louis:
Tak bardzo Cię przepraszam, Harry.
Wyświetlono przez Harry o 23:24
💙🚗🌎💚
Dodane: 24.03.2018r.
Miłego wieczoru, kochani!❤
Bạn đang đọc truyện trên: AzTruyen.Top