20. Wino i Wiśnie
Nieśmiertelności zaznałem smak, aczkolwiek
Nudził mnie mój przedłużały i zgorzkniały wiek.
Wtem pojawiłeś się ty, słodki owoc rozkoszy,
Którego nie zerwać to grzech po nocy!
Śmiertelny barwnik, jak wiśnia miał usta,
Lecz dusza, młodziutka trutka, jak wazon pusta.
Porównywał się do mnie, stojącego wieki wina,
Nie spodziewał się, Francuz, gdzie leży wina.
Zmieszani wieczorem, w dzień, o poranku,
Recytowałem: tyś najsłodszym, mój kochanku.
Twój zdecydowany kres mnie smuci,
Bowiem znam zasady, a ich się nie przykróci.
Bạn đang đọc truyện trên: AzTruyen.Top