Rozdział 4


-Kim jesteś ?-zapytała mnie Anielica jak mnie złapała na tym że uciekam w ciemną uliczkę żeby uciec. Nie odpowiedziałem tylko rozmyłem się w cieniu i pojawiłem się w swoim pokoju. Spojrzałem w lustro. Miałem na sobie kaptur i do tego tak jakby doczepiona podarta peleryna czarne spodnie jakby połączone z bluzką  i tylko zarys oczu  ust i włosów(zdj.wyż). Skarciłem się w myślach że Anielica mnie widziała. Nagle usłyszałem otwieranie drzwi szybko zmieniłem się w normalnego Adriena 

-Ciekawe kto to może być ten cały gościu co nie ?-zapytała Chloe dziewczyny a ja szybko wskoczyłem do łóżka udając że śpię 

-Ciszej bo księciunia obudzimy wielkiego zarobionego-sarknęła Alya a ja się podniosłem ale miałem zamknięte oczy 

-O nie on znowu lunatykuję-powiedziała Marinette a ja wstałem z łóżka podszedłem do szafy wywaliłem wszystkie ubrania żeby nikt nie zauważyli wielkiej plamy po mojej transformacji 

-Co on robi ?-zapytała Chloe a Marinette się zaśmiała 

-Mamo kocham pięć pięćdziesiąt jajka dziękuje-szepnąłem 

-Ej obudzimy go -powiedziała Alya 

-Nie lepiej nie ostatni raz jak go obudziłem jak lunatykował to zaczął krzyczeć trząsł się i siedział w kącie nie pozwalając się dotknąć-powiedziała a ja poszedłem do łóżka i się położyłem 

-Ale mu przeszło ?-zapytała a Marinette chyba pokiwała głowa bo nie słyszałem odpowiedzi i usnąłem 

***

-Mój kochany misiu pobudka- powiedziała Marinette szturchając mnie w ramię 

-Która godzina ?-zapytałem 

-7:38-powiedziała a ja się zerwałem z łóżka i pognałem do szafy 

-Czemu moje rzeczy są porozwalane ?-zapytałem 

-Lunatykowałeś -odpowiedziała

Okej okej tylko mogą cię wyrzucić spokojnie-powiedziałem a Marinette się na mnie spojrzała zdziwiona 

-Ty masz pracę ?-zapytała

-No a dlaczego bym był zmęczony ?-zapytałem a ta do mnie podeszła 

-Jezu przepraszam że powiedziałam że nic nie robisz -powiedziała a ja ją pocałowałem zabrałem jakieś ciuchy z podłogi i pobiegłem do łazienki gdzie malowała się Alya szybko ją z tamta d wywaliłem 

-Co ty robisz ?-zapytała 

-Nie mam ochoty być zwolniony przez ciebie-zawołałem a ta zaczęła coś szeptać do Marinette

-Co on ma prace ?-krzyknęła a ja się przejrzałem w lustrze i stwierdziłem że dobrze nawet dobrałem ciuchy. Wziąłem jeansowe spodnie 

Białą koszulkę i jeansową bluzę z kapturem 

-No nie spodziewałam się że masz robotę-odezwała się a ja się uśmiechnąłem pocałowałem Marinette a potem Alye w policzek  

-Później pogadamy a teraz lecę bo się spóźnię-powiedziałem i wybiegłem z domu poszedłem w ciemną uliczkę zmieniłem się w Shadowa i byłem już w uliczce koło mojej pracy 

-Przepraszam za spóźnienie-powiedziałem widzą mojego szefa pijącego kawę przy stoliku. Pracuję jako kelner w restauracji "Kawa u André" 

-Masz jeszcze-popatrzał na zegarek-trzy minuty-na te słowa popatrzałem na zegarek i rzeczywiście miałem trzy minuty. Poszedłem szybko się przebrać i idealnie wyszedłem na salę a André się uśmiechnął zacząłem przyjmować zamówienia 

-Dzień dobry poproszę twój numer i latte-powiedziała jakaś dziewczyna a ja nabiłem na kasę Latte

-Sory ale jestem...o Lisa co ty to robisz ?-zapytałem a ta pokazała w bok i zobaczyłem Lukę i pokiwałem głową-A dla ciebie co ?-zapytałem chłopaka 

-Ciasto czekoladowe-powiedziała 

-Dobrze zaraz wam przyniosę  możecie usiąść przy stoliku-powiedziałem a oni usiedli przy oknie. Zrobiłem Latte i ciasto i podałem im 

-Proszę-powiedziałem podając zamówienie 

-Dziękujemy-powiedziała a ja kiwnąłem głową 

Odszedłem od nich i zacząłem obsługiwać kolejnych klientów I tak zleciało 8 godzin i był koniec mojej zmiany i mogłem iść do domu. Gdy miałem już wychodzić zobaczyłem że jeszcze jest szef przy stoliku 

-Do widzenia, do zobaczenia jutro-powiedziałem a ten mi pomachał a ja wyszedłem z kawiarni i poszedłem do domu, jej


Równo 600 słów hehe

Bạn đang đọc truyện trên: AzTruyen.Top