Czwarty sen
Obudziłam się i strasznie bolała mnie głowa. Podniosła się i zaczęłam się rozglądać. Byłam w jakimś lesie. Było ciemno widać było tylko zarys drzew przez mgłę i nagle usłyszałam coś za moimi plecami
Adrien
-Nic z tego nie będzie Luka- powiedziałem gdy leżałem na łóżku a Luka nade mną spojrzałem na niego a ten zaczął całować mnie po szyi
-Jesteś pewny że chcesz to skończyć ?-zapytał przejeżdżając opuszkami palców po moim gołym torsie i zaczął pocałować mnie po obojczyku gdy nagle zadzwonił mój telefon
Rose
Zaczęłam uciekać, nie wiedziałam co to jest Ale wiedziałam że chce mi robić krzywdę.
-Rose-usłyszałam czyjś głos....nie wiedziałam do kogo należy. Po chwili zobaczyłam to coś.....
Adrien
-Już jadę- zerwalem się nagle z miejsca zakładając koszulkę i spodnie
-Co się stało ?-zapytał Luka patrząc na mnie
-Coś się dzieje z Rose-gdy ten to usłyszał też zaczął zbierać swoje ciuchy z podłogi i zaczął się ubierać
Rose
-Rose....Nie ma sensu uciekać przed przeznaczeniem....I tak będziesz moja...-zaczął się śmiać. Leżałam na ziemi A ta bestia nade mną. Nagle poczułam jak coś mnie gładzi po policzku
-Rose jestem tu obudź się...-usłyszałam głos Tatu....Ale Co on tu robić. Otworzyłam oczy i zobaczyłam go....
Bạn đang đọc truyện trên: AzTruyen.Top